poniedziałek, 2 czerwca 2014

CZARNY  BEZ  -  MAGICZNE  DRZEWO,  SIEDLISKO  ELFÓW,  CZARODZIEJEK  I...  CZARTA

Patrzę za okno i widzę piękny krzak czarnego bzu. Dalej następny i jeszcze jeden. Kwitną pięknie, choć pachną brzydko. Fascynuje mnie to, że można wyjść na spacer i przynieść do domu cudowne lekarstwo na wzmocnienie, poty, przeziębienie. 
No, trochę trzeba popracować. 




1. Kwiaty - około 25-35 baldachimów - rozkładamy w suchym, przewiewnym miejscu na papierze lub płótnie i czekamy aż wylezą robale. 
2. Potem obieramy kwiaty, nie trzeba jakoś super dokładnie, małe łodyżki mogą zostać. 
3. Zalewamy wrzątkiem w ilości ok. 1 litra, dodajemy sok z dwóch cytryn lub łyżeczkę kwasku cytrynowego i zostawiamy na 48 godzin. 
4. Przelewamy przez sito dodajemy 2 kg cukru, zagotowujemy i syrop gotowy. W trakcie gotowania warto zbierać szumowiny i pianę, jeśli się pojawią na wierzchu. 
5. Wlewamy do wyparzonych słoiczków. Przy tej ilości cukru, może pasteryzowanie nie jest konieczne, ale ja na wszelkie wypadek, pasteryzuję kilka minut.   


Ciekawe, że łacińska nazwa - sambucus nigra, wskazuje na truciznę, która występuje w roślinie, a nie na korzystne flawonoidy, witaminy, glikozydy cyjanogenne, kwasy organiczne i inne. Może dlatego, że na truciznę trzeba uważać. Nie wolno jeść surowych owoców, najgorsze są niedojrzałe, zielone, ani kwiatów. Po spożyciu sambunigryna jest rozkładana do cyjanowodoru, co może spowodować ogólną słabość, niekiedy wymioty. Podczas suszenia, gotowania sambunigryna rozkłada się i staje się zupełnie nieszkodliwa.



Kwiaty bzu zawierają olejki eteryczne oraz związki wapnia, sodu, potasu i żelaza. Wykorzystuje się je przy przeziębieniach, bo mają działanie napotne, przeciwgorączkowe, a także moczopędne. Wzmacniają też naczynia krwionośne, a odwar stosuje się do przemywania oczu, cery oraz do płukania gardła w stanach zapalnych.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz